O nadchodzącej wojnie z Iranem Jedną z rzeczy, które musisz zrozumieć o wojnach, jest to, że bardzo niewiele celowo angażuje się w długą, przeciągniętą wojnę. Prawie każda wojna na wyniszczenie była planowana i zaprojektowana jako krótki, zwycięski blitzkrieg A potem wszystko poszło nie tak
Rozważ rosyjską wojnę na Ukrainie. Nie była planowana jako wojna. Nie myślano o niej jako o wojnie. Była planowana jako (szybka!) zmiana reżimu, pozwalająca zdobyć kilka punktów w rosyjskiej polityce wewnętrznej. A potem wszystko poszło źle.
Nie byłoby przesadą powiedzieć, że planowanie krótkiej zwycięskiej wojny, zoptymalizowanej pod kątem celów polityki krajowej, to sposób, w jaki *zwykle* kończysz w impasie. To najczęstszy scenariusz, jak to się dzieje, mówiąc praktycznie.
Kolejna rzecz, którą warto zrozumieć, to że polityka USA wobec Bliskiego Wschodu ma bardzo niewiele wspólnego z polityką zagraniczną. Jest częścią krajowych gier politycznych i jest silnie inspirowana bardzo dziwną formą polityki tożsamości wewnętrznej.
Bezwzględne, nieograniczone, bezwarunkowe wsparcie dla Izraela - ponownie, głównie napędzane przez krajową politykę tożsamości w Stanach Zjednoczonych, a nie przez jakiekolwiek racjonalne rozważania dotyczące polityki zagranicznej - powoduje niezwykle korumpujący wpływ na izraelskie państwo i społeczeństwo.
W tym momencie historii Izrael jest uzależniony od postawy twardego faceta, a w tej postawie w dużym stopniu polega na Stanach Zjednoczonych oraz na determinacji USA do finansowania i wspierania każdej jego operacji, defensywnej lub ofensywnej.
Bezwzględne wsparcie USA wywiera korumpujący wpływ na politykę izraelską, pozbawiając ją wszelkich bodźców do normalizacji relacji z sąsiadami oraz z własną poddaną, nieobywatelską populacją liczącą miliony.
W tym momencie USA mogą zostać wciągnięte w wojnę, która nie ma innego celu, jak tylko umożliwienie Netanyahu pozostania u władzy. Z powodu bezwarunkowego wsparcia, supermocarstwo staje się narzędziem w izraelskich grach politycznych, a także narzędziem, które zachęca rząd do przyjęcia jak najbardziej jastrzębiej linii działania.
Żadna racjonalna polityka na Bliskim Wschodzie nie jest możliwa bez fundamentalnej rewizji relacji amerykańskich z Izraelem. Co się stanie – w odpowiednim czasie – ponieważ pokolenie przywiązane do tego z powodów religijnych i ideologicznych starzeje się i umiera
Żadna racjonalna polityka na Bliskim Wschodzie nie jest możliwa bez fundamentalnej rewizji relacji z Izraelem. Co się stanie – w odpowiednim czasie – ponieważ pokolenie, które zostało z nim przywiązane z powodów religijnych i ideologicznych, starzeje się i umiera
Młodsze pokolenia nie podzielają tej religijnej i quasi-religijnej wiary starszych, co oznacza, że dziwaczna forma polityki tożsamości, która od dziesięcioleci definiuje kierunek polityki USA na Bliskim Wschodzie, wkrótce wygasnie To oznacza za jedną do dwóch dekad
Najlepszą rzeczą, jaką Izrael mógłby zrobić - w tym czasie, który trwa tylko tak długo, jak żyje ostatni boomer, i nie dłużej - jest normalizacja relacji z własną ludnością w Palestynie. A aby to się stało, będzie musiał nadać prawa wyborcze swoim poddanym, nie ma innej drogi.
A najlepsze, co Stany Zjednoczone mogłyby zrobić, to zminimalizować szkody wynikające z lekkomyślnych, bezsensownych przygód na Bliskim Wschodzie, dyktowanych irracjonalnym przywiązaniem do obcego kraju. Koniec
38