Ostatnio dni stają się coraz krótsze, wstaję w południe, a po skończeniu prac domowych zbliża się już czas zachodu słońca. Im zimniej, tym więcej energii potrzebuje człowiek, aby stawić czoła chaosowi. Zawsze, gdy sezon zbliża się do końca roku, mam wrażenie, że dobrze byłoby zmienić mieszkanie na jakieś mniejsze lub po prostu zamieszkać w hotelu. Mówiąc o tym, jesień to taki niezręczny sezon. Gdy nadejdzie sezon śnieżny, bardziej lubię wychodzić wieczorem. W moim domu w Nagano wszędzie jest czysta, nieskazitelna biel, a nocą na stoku narciarskim panuje cisza, przerywana jedynie dźwiękiem elektrycznych lin. Pamiętam, jak ludzie milcząco trzymali dzieci na nartach, ciesząc się spokojem, który należy tylko do wiejskiego życia.