Handel gazem ziemnym jest jak pierścienie władzy w Władcy Pierścieni. Wszyscy mówią: „Hej, to wydaje się całkiem fajne. Prawdopodobnie mógłbym to ogarnąć”. A potem, sześć miesięcy później, są niewidzialnym Nazgûlem uwięzionym w świecie męki i zemsty. Ale z ładnym procentem z umowy książkowej i dwoma Ferrari.