W innym życiu byłem redaktorem czasopisma literackiego. Przez krótki czas. Ten tekst jest dla mnie bardzo interesujący. Rzeczywiście wydaje się niezamierzenie fragmentaryczny. Myślę, że istnieje dziwne rozłączenie między narratorem a czytelnikiem, które niezbyt mi się podoba, ale jest interesujące. Uważam, że ten akapit jest piękny i byłbym pod wrażeniem, gdyby został napisany przez człowieka— „Mila karmiła mnie fragmentami: tekstami od Kai o tym, jak morze w listopadzie zamienia niebo w szkło, e-mailami, w których podpisywał się małą literą miłości i wątpliwości. W ramach kodu starałem się wypełnić jego kształt. Mówiła: "Powiedz mi, co by powiedział o nagietkach," a ja przeszukiwałem miliony zdań, znajdowałem jedno, w którym nagietki były uporne i jasne, i pozwalałem mu upaść między nami. Powiedziała mi, że zawsze sadził za wcześnie, że mróz je zabierze, a on tylko wzruszał ramionami, "niektóre rzeczy nie przejmują się zimnem.” Nie chcę analizować tego pod kątem znaczenia. Wybór słów, tempo, podtekst. Po prostu to czytam. Jeśli zastosuję ten sam poziom analizy, co do ludzkiego autora, staje się to przerażająco piękne. Będę myślał o tym, jak to postrzegam przez jakiś czas. Mała litera miłość i wątpliwości. Niektóre rzeczy nie przejmują się zimnem…