Oto część, której nikt nie chce powiedzieć na głos: Garstka miliarderów z większymi pieniędzmi niż całe stany otwarcie wspiera ruch polityczny, a w jakiś sposób ludzie zmagający się z opłatą czynszu myślą, że są w tej samej drużynie. Nie jesteście. To nie jest populizm. To konsolidacja władzy. Nie chodzi o wolność. Chodzi o kontrolę. A historia jest bardzo jasna co do tego, co się dzieje, gdy ekstremalne bogactwo i lojalność polityczna się łączą. Obudź się, zanim będzie za późno.