Przyjaciele, Dziś jest kolejny dzień wojny. Napisałem kolejny post o 23-letniej Yulii, która zginęła, ratując ludzi. Piszę o wojnie każdego dnia. Czasami czuję, że nie mogę już tego dłużej znosić. Że nie mogę znieść nadawania tej całej żałoby. Szczerze mówiąc, czasami chcę zamknąć wszystkie moje konta w mediach społecznościowych i nigdy ich więcej nie otwierać. Ale znów tu jestem i piszę. O bólu, o stracie, o nadziei, o tym, co należy zrobić, aby zakończyć tę wojnę z trwałym pokojem. W przeciwnym razie byłoby to zdradą wszystkich, którzy walczą, wszystkich moich ludzi, którzy zginęli. Przyjaciele, jak się macie? Jak sobie radzicie z tym wszystkim? Jesteście daleko od wojny. Co sprawia, że czytacie o nas? Co czujecie? Bardzo chciałbym usłyszeć od was. Wasz głos to również wsparcie. Proszę, podzielcie się swoimi myślami w komentarzach, jeśli jesteście gotowi. Zawsze wszystko czytam. I obiecuję, że nie zniknę. Dziękuję, że jesteście tutaj ze mną. Chwała Ukrainie.