Bill Gates właśnie rozwiązał największą debatę w Dolinie Krzemowej. Czy AI to bańka? Tak. I to nie ma znaczenia. Gates: „Jeśli to, co mamy na myśli, to jak tulipany w Holandii, że spojrzeli wstecz i powiedzieli, co do diabła, nie było tam nic… Nie, to nie jest to, gdzie jesteśmy.” W historii są dwa rodzaje baniek. Szał tulipanów. I krach dot-comów. Tulipany nie zostawiły nic. Internet zostawił wszystko. Gates: „Na końcu wydarzyło się coś bardzo głębokiego. Świat był bardzo inny.” AI dokładnie podąża za podręcznikiem dot-comów. Irracjonalny kapitał. Szaleńcza konkurencja. Firmy spalające pieniądze szybciej, niż mogą budować modele biznesowe. A pod tym wszystkim technologia, która zmienia wszystko. Na zawsze. Gates: „AI to największa rzecz techniczna w moim życiu.” Nie internet. Nie smartfon. Nie chmura obliczeniowa. Największa. Kiedykolwiek. W jego życiu. Gates: „Niektóre z nich zainwestują w centra danych, których energia jest zbyt droga. Albo kupią generację chipów i nie zdobędą całej ich wartości, zanim przyjdzie następna.” Miliony są teraz palone. Nie dlatego, że technologia nie jest prawdziwa. Bo szał porusza się szybciej, niż modele biznesowe mogą nadążyć. ...