Kolega nagle się ze mną skontaktował, mówiąc, że potrzebuje pożyczyć trzy tysiące, odda jutro. Zgodziłem się, przelałem mu pieniądze. Następnego dnia rzeczywiście oddał, a nawet przelał trzydzieści więcej, mówiąc, że to odsetki. Byłem dość poruszony: ten człowiek jest wiarygodny. Kilka dni później pożyczył pięć tysięcy, znowu oddał następnego dnia, znowu dał więcej odsetek. Za trzecim razem pożyczył dziesięć tysięcy, zaczynam się wahać. Wysłał mi wiadomość: "Nie martw się, nigdy nie jestem dłużny przyjaciołom." Nie pożyczyłem. Pół godziny później odkryłem, że mnie usunął. Kilka dni później przypadkiem zobaczyłem na telefonie innego kolegi jego listę czatów. Za każdym imieniem był numer. Moja kolumna brzmiała: 3000.