PKB na mieszkańca Kanady wynosił 94% amerykańskiego w 1981 roku. Dziś to 67%. Najszersza różnica od czasów II wojny światowej. Ontario — gospodarczy silnik Kanady — jest teraz biedniejsze niż 43 stany USA. W tym Luizjana i Alabama. To nie jest chwilowy problem. To pokoleniowy upadek. Oto dane: Od 2017 do 2024 roku wydajność w USA wzrosła o 10,1%. W Kanadzie spadła o 0,6%. Ameryka biegnie. Kanada idzie do tyłu. 71% absolwentów inżynierii oprogramowania z Waterloo wyjeżdża do USA. Próg szkód związanych z odpływem mózgów wynosi 20%. Kanada jest na 3-krotnym poziomie czerwonej linii. Izrael wydaje 6,35% PKB na badania i rozwój. USA wydaje 3,4%. Kanada wydaje 1,7%. To nie jest różnica. To inny gatunek. Fundusze emerytalne Kanady mają 2,6 biliona dolarów. Tylko 13% jest zainwestowane w Kanadzie. 47% w USA. Nawet kanadyjskie pieniądze nie wierzą w Kanadę. Netto pozycja FDI: minus 1 bilion dolarów. Kapitał ucieka z kraju szybciej niż absolwenci Waterloo. 72% kanadyjskich przedsiębiorców zakłada firmy, ponieważ "praca jest rzadka." Nie z powodu możliwości. Przeżycia. Kanadyjscy pracownicy otrzymują 30 centów inwestycji w IP za każdy 1 dolar, który otrzymuje amerykański pracownik. Nie można przewyższyć innowacyjnością nikogo, mając narzędzia za 30 centów. Przeciętny Kanadyjczyk wydaje 48% swojego dochodu na kredyt hipoteczny. Przeciętny Amerykanin: 34%. Kanadyjczycy pracują, aby opłacić domy. Amerykanie pracują, aby budować firmy. To nie jest kwestia lenistwa. Kanadyjczycy są utalentowani. System jest zepsuty. Zero podatku dochodowego. Przyjazna regulacja dla biznesu. Szybkość działania. To Dubaj. To Singapur. To, co oznacza "Dubaj Północy". Kanada ma wszystko — talent, zasoby, geografię, rządy prawa. Czego jej brakuje, to system, który nagradza budowanie. ...