Myślę, że najgorszy moment w moim życiu to ten, kiedy byłem w samolocie, wziąłem nasenny i nie wiem dlaczego go przegryzłem 30 minut później stewardesa przychodzi i pyta, co chcę zjeść Nie mogłem odpowiedzieć, jąkałem się/śliniłem jak pierdolony autysta z tym nasennym.
przez godzinę myślałem, że miałem język w KO, jakbym naprawdę poczuł się jak debil.
782