Ostatnio myślałem o Rzeczypospolitej Obojga Narodów. To naprawdę urocza, idiosynkratyczna proto-demokracja. Szlachta Polski i Litwy postanowiła pozbawić monarchię dziedziczności i traktować króla niemal jak stanowisko CEO. Po wymarciu starej dynastii dosłownie poszukiwali talentów w całej Europie, aby znaleźć odpowiedniego zagranicznego księcia, a następnie traktowali go bardziej jak pracownika, z rodzajem umowy o pracę. Nie mógł uchwalać ustaw bez parlamentu (Sejmu). Cały system był zaprojektowany, aby powstrzymać króla przed stawaniem się tyranem, zwłaszcza w czasach, gdy większość Europy była absolutną monarchią. I przez długi czas to naprawdę działało. Częścią powodu jest to, że polityka w Rzeczypospolitej opierała się na konsensusie. Sejm miał kulturę współpracy w celu osiągnięcia jednomyślności. Stąd pochodzi słynne Liberum veto. Każdy szlachcic mógł zablokować ustawodawstwo. Na papierze brzmi to szalenie, ale w większości działało, ponieważ ludzie prawie nigdy z tego nie korzystali. Problem pojawił się, gdy polityka stała się bardziej frakcyjna, a veto stało się idealnym narzędziem sabotażu. Obce mocarstwa mogły po prostu przekupić jednego posła, aby doprowadzić Sejm do paraliżu. Katarzyna Wielka bardzo dobrze się w tym wyspecjalizowała. Dostała też jednego ze swoich kochanków na ostatniego króla, więc zdecydowanie było tu trochę obcej ingerencji, heh. A potem po prostu podzieliła to, a biedna Polska przez długi czas nie była krajem. Co czyni tę historię interesującą, to fakt, że same zasady nie zmieniły się nagle. To, co się zmieniło, to kultura polityczna wokół nich. System opierał się na założeniu, że elity będą działać z pewnym poziomem powściągliwości i wspólnej odpowiedzialności. Gdy to założenie przestało być prawdziwe, zabezpieczenia stały się powierzchniami ataku. Czasami zastanawiam się, czy coś podobnego dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Założyciele zaprojektowali amerykański system z kontrolami i równowagami, aby zapobiec nadużyciom władzy wykonawczej. Ale w rzeczywistości był on w dużej mierze uzależniony od norm, które nie są spisane i trudno je przywrócić po ich erozji z jakiegokolwiek powodu.