Coś, co zauważyłem u naprawdę odnoszących sukcesy ludzi, to to, że są okropni w utrzymywaniu równowagi między pracą a życiem prywatnym i zupełnie ich to nie obchodzi. Nie oddzielają niczego. Łączą wszystko. Praca wydaje się zabawą. Zabawa generuje pracę. Ich przyjaźnie stają się współpracami. Ich hobby stają się źródłami dochodu. Podczas gdy wszyscy inni patrzą na zegar, oni budują coś z tego, co i tak by robili.