Rzecznik Khatam al-Anbiya (Siły Zbrojne Iranu): Islamska Republika Iranu szanuje interesy i suwerenność narodową krajów sąsiednich i do tej pory nie popełniła żadnej agresji przeciwko nim. Każde miejsce, które jest źródłem agresji przeciwko Iranowi, jest legalnym celem, a w obliczu Stanów Zjednoczonych i reżimu syjonistycznego nie będzie absolutnie żadnego odwrotu. Kraje, które nie udostępniły przestrzeni powietrznej ani obiektów Stanom Zjednoczonym i reżimowi syjonistycznemu, nie były naszym celem do tej pory i nie będą naszym celem w przyszłości (Azerbejdżan, Oman i Turcja). Jednak wszystkie bazy, które służą jako punkt wyjścia do agresji przeciwko drogiemu Iranowi, będą, jak wcześniej, mocno uderzane na lądzie, na morzu i w powietrzu (kraje Zatoki Perskiej). Mówimy to wprost: uderzamy w nie i niszczymy je, aby mogło to być lekcją dla każdego, kto odważy się na agresję przeciwko naszemu narodowi. I wiedzcie to: Od teraz wszystko, co zostanie zbudowane w imieniu wroga, podobnie jak te bazy, obiekty i sprzęt, będzie niszczone raz po raz z miażdżącymi ciosami. Islamska Republika Iranu zdecydowanie popiera eskortowanie tankowców i twierdzenie o amerykańskiej obecności wojskowej w celu przejścia przez Cieśninę Ormuz, i zdecydowanie na nie czekamy... Zalecamy, aby przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji Amerykanie pamiętali o spaleniu supertankowca Bridgeton w 1987 roku oraz o tankowcach, które ostatnio były celem ataków. W tej bitwie, po dokonaniu pionowego wejścia do regionu, nie ma gwarancji, że wasze wyjście również będzie pionowe. To samo dotyczy waszych statków, z tą różnicą: możecie mieć zamiar wejść na wodzie, ale daleko od niemożliwego, że zejdziecie pionowo na dno Zatoki Perskiej... Przypomnienie dla skorumpowanego Człowieka z Wyspy: Ziemia i mapa wojny są w naszych rękach. To będzie trwać...