Jestem zupełnie zagubiony w tej sytuacji, ale wydaje mi się, że sytuacja w Iranie głównie wprowadza negatywne odchylenie na rynkach? Im dłużej to trwa, tym gorsze staje się to odchylenie. Globalny handel jest tak ze sobą powiązany, że występują wszelkiego rodzaju negatywne efekty drugiego rzędu (zapomnij o ropie, spowolniony handel helem -> wpływa na półprzewodniki?) oraz nieliniowe skutki (zużycie magazynów ropy, a potem produkcja musi zostać wstrzymana). Tymczasem trudno dostrzec, skąd może przyjść pozytywna niespodzianka (poza tym, że USA się wycofa?).