Rozmawiając z kilkoma osobami zaangażowanymi po wszystkich stronach, wierzę, że dotarłem do sedna sprawy dotyczącej wideo wiadomości Pezeshkiana - i jak Trump zmarnował złotą okazję do deeskalacji wojny. Oto co się wydarzyło: Regionalne wysiłki na rzecz deeskalacji wojny przekonały Iran do stopniowego dostosowywania swojego regionalnego zachowania w zakresie odwetu. W pierwszym kroku, prezydent Iranu, jako przewodniczący tymczasowej rady przywódczej, ogłosił, że ataki na sąsiednie kraje ustają, o ile ich terytoria nie będą wykorzystywane do ataków na Iran. To dlatego Pezeshkian wydał tę wideo wypowiedź (chociaż w swoim oświadczeniu poszedł dalej, ale to inna sprawa). Oczekiwano, że państwa regionalne odpowiedzą w podobny sposób. Zrozumiałe, że zajmie to kilka godzin, ponieważ monitorowały, czy ataki Iranu są zmniejszane. Jednak zanim mogły one odwzajemnić pojednawczy ton i przejść do następnego etapu regionalnej deeskalacji, Trump opublikował swój post na Truth Social, w którym ogłosił zwycięstwo, obraził i upokorzył Iran, a nawet wydał dalsze groźby „całkowitego zniszczenia i pewnej śmierci“. Aby sprawy były jeszcze gorsze, USA wkrótce potem przekroczyły kolejny czerwony linię, atakując zakład odsalania wody na wyspie Qeshm. (To jest zresztą zbrodnia wojenna zgodnie z artykułem 54 Pierwszego Dodatkowego Protokołu do Konwencji Genewskich) Działania Trumpa celowo lub nieumyślnie sabotowały wrażliwe rozmowy deeskalacyjne w regionie, co jest powodem, dla którego pojawił się także wzrost aktywności prominentnych kont GCC obwiniających Trumpa za wojnę. Gdyby Trump tego nie zrobił, istnieje duża szansa, że przynajmniej regionalne rozszerzenie tej wojny zostałoby zatrzymane i odwrócone. Po wczorajszych atakach Izraela na irańską infrastrukturę naftową, możemy tylko przypuszczać, jak Iran może odpowiedzieć. Weszliśmy w nową fazę tej intensywnej wojny.