W długiej serii pomyłek Trump mógł popełnić swoją największą gafę. Zawalił sprawę i to na dużą skalę. Spojrzał prosto w kamerę i bezczelnie skłamał, mówiąc, że Iran zbombardował swoją własną szkołę dla dziewcząt. Prasa natychmiast zapytała Hegsetha, czy to prawda, a Hegseth odpowiedział: „jest to przedmiotem dochodzenia”. Dowody wskazują, że to rzeczywiście były Stany Zjednoczone - co czyni to jednym z najbardziej bezczelnych kłamstw, jakie kiedykolwiek wypowiedział prezydent USA. To nie tylko bezczelne, ale nie było poparte żadną prawdą (gdyby była prawda, Hegseth i biuro komunikacji by to powiedzieli). To także akt godnej potępienia złości. Myślę, że Biały Dom próbował być ostrożny, aby obrócić sytuację i stawiać małe kroki w przyznawaniu się, że USA i Izrael zabiły te dziewczęta, jednocześnie łagodząc przekaz. Mogli bardziej kontrolować narrację i wymyślić jakieś bzdury o „żywych tarczach” lub „tragicznym wypadku spowodowanym przez Iran, który umieścił szkołę tak blisko celu”. Ale Trump, zawsze oszust, nie mógł się powstrzymać od otwarcia ust i próby ukształtowania rzeczywistości według narracji, którą chce. Teraz nie będą mogli użyć tego obrotu spraw. Muszą albo podwoić oczywiste kłamstwo, albo sprzeciwić się swojemu szefowi. W miarę jak prawda staje się coraz bardziej jasna, prasa słusznie zażąda, aby odpowiedzieli, dlaczego skłamał. Horror tej sytuacji jest trudny do strawienia. Mordercze państwo, które właśnie zabiło dziesiątki tysięcy dzieci w Gazie, wciągnęło nas w wojnę agresji, a w pierwszym dniu USA zabiły 175 niewinnych dziewcząt w szkole. Następnie nasz prezydent natychmiast skłamał na ten temat, aby uratować twarz i pomóc utrzymać swoje notowania w sondażach. Nixon został zmuszony do ustąpienia w niesławie, ponieważ skłamał o jakichś facetach kradnących akta z biura demokraty. Nie pozwól, aby to przeszło bez echa.