Mój artykuł w American Greatness na temat Wojskowych Kolegiów z pewnością zburzył status quo. Ich głównym argumentem przeciwko temu, co napisałem, jest to, że w jakiś sposób opowiadam się za zrewidowanymi programami nauczania, które koncentrują się na poziomie taktycznym wojny, jednocześnie umniejszając strategiczny poziom wojny. To słaby strawman i kłamstwo. Celem Wojskowych Kolegiów jest i pozostaje szkolenie naszych najwyższych liderów wojskowych do służby na najwyższych poziomach strategicznych. W rzeczywistości jeden z moich bardziej obsesyjnych krytyków widzi ten szeroki problem tak samo jak ja: ". . . [my] wyprodukowaliśmy wysoce kompetentne siły zjednoczone na poziomie taktycznym, które mają trudności z powiązaniem działań taktycznych z osiągnięciem celów strategicznych." Nie mogę się bardziej zgodzić z tym, co ten szczególnie niepoczytalny autor napisał w tym fragmencie. Ale POWODEM tego jest to, że edukacja na temat osiągania celów strategicznych jest filtrowana przez pryzmat Wojskowych Kolegiów, które są wannabe cywilnymi instytucjami. OCZYWIŚCIE Wojskowe Kolegia muszą obejmować wszystkie aspekty DIME-FIL na odpowiednich poziomach i muszą produkować liderów, którzy mogą działać w dynamicznym środowisku globalnej strategii. Ale to nie może się zdarzyć, gdy priorytety woke cywilnych uniwersytetów i podobnych niewojowników, jak Tom Nichols, są tak powszechne. Kiedy czytasz oświadczenia misji Wojskowych Kolegiów i podstawowe uprawnienia ustawowe, wszystko to brzmi dobrze. Problem polega na tym, że pozwoliliśmy najgorszym skłonnościom cywilnych uniwersytetów na inwazję na JPME, a ten fakt sam w sobie uniemożliwia nam osiągnięcie tych oświadczeń misji i wypełnienie intencji tych ustaw.