./blog ./personal-notes ./dont-read . . . Po spędzeniu ostatnich 2 godzin dyskutując z AI o sytuacjach z moich przeszłych relacji i będąc mocno tłumionym, doszedłem do wniosku, że tak, w wielu rzeczach się mylę, ale także, że nie pragnę już mieć relacji, w sposób, w jaki nigdy wcześniej tego nie czułem. Okazuje się, że nie zgadzam się z wieloma rzeczami, które są uważane za "słuszne" w relacji, i teraz dostrzegam to bardzo wyraźnie. Przede wszystkim, nie uważam za słuszne kłamać. To dla mnie nie jest negocjowalne, w żadnej sytuacji. Pisząc w ten sposób, nikt by się nie sprzeciwił. Ale prawda jest taka, że w powszechnym rozumieniu ludzie się z tym nie zgadzają. "Wygodne kłamstwo" jest powszechnie postrzegane jako coś pozytywnego i jest wręcz podstawą normalnych relacji. I nie potrafię tego podziwiać. Moim zdaniem, właściwy sposób na traktowanie trudnych pytań to: 1. mów prawdę 2. wyjaśnij, że to nie wpływa na twoje postrzeganie tej osoby 3. daj pewność, że to nie ma dla ciebie znaczenia Tak chcę być traktowany, tak *czuję się szanowany*, a zatem tak chciałbym traktować osobę, która jest obok mnie. Nie uważam za szanujące kłamać, aby zadowolić kogoś. To nie chodzi o "okrutną szczerość", to chodzi o miłość na tyle, by nie zanurzać kogoś w kłamstwie??? Mieć wady nie jest czymś złym. Mylić się, dostrzegać, że się myliło, badać błąd, zanurzać się w błąd i poprawiać. To najszybszy sposób na rozwój w czegokolwiek w życiu. To jest piękne i powinno być chwalone, a nie odwrotnie. Kiedy ktoś mnie zapyta: "Taelin, jak uczysz się X" - myślę, że zacznę odpowiadać: "mylić się. mylić się dużo. mylić się na maksa" - ponieważ, w retrospektywie, to jest największy błąd ludzi: bać się mylić. Ludzie boją się być niedoskonali, zawieść. I myślę, że przez to, i nic innego, wiele osób nie rusza się z miejsca? Zresztą, zawód nigdy nie był dla mnie złym uczuciem, ale dziś dostrzegam, że to słowo ma bardzo silny wpływ na niektóre osoby. O wiele większy, niż dawałem mu kredyt. Nie rozumiem dlaczego, ale potrafię to uszanować... tak to już jest. "Okazjonalne kłamstwo" jest, w powszechnym rozumieniu, konieczne. Jest postrzegane jako coś pozytywnego. Szanuję to. Ale jeśli tak jest, to naprawdę odbiera mi to wszelką radość z relacji? ...