Przekazuję komentarz od prawnika: W programie 315 głównie ujawniono, że niektóre firmy GEO będą stosować masowe generowanie treści, manipulowanie reputacją AI oraz wpływanie na odpowiedzi AI w celu tzw. "optymalizacji". Jednak z perspektywy prawnej, należy to rozpatrywać w dwóch aspektach. GEO samo w sobie nie jest działaniem nielegalnym. Prawdziwie mogące naruszać prawo są dwie sytuacje: Pierwsza to fałszywa reklama, na przykład wymyślanie efektów produktów, fałszowanie opinii użytkowników, co może naruszać "Prawo o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji"; Druga to zniesławienie handlowe, jeśli poprzez treści AI atakuje się konkurentów, to może to naruszać prawa do reputacji lub prowadzić do nieuczciwej konkurencji. Interesujące jest to, że wielu właścicieli firm po obejrzeniu programu nie reaguje strachem, ale nagle zdaje sobie sprawę z jednej rzeczy: oto w erze AI zaczyna się pojawiać biznes związany z "optymalizacją rankingów". W pewnym sensie można powiedzieć, że treść z 315, ujawniając problemy, jednocześnie nieświadomie edukuje wielu ludzi: porządkowanie informacji w AI to również biznes. W nadchodzących latach, wraz z coraz większą powszechnością wyszukiwania AI, może pojawić się nowy punkt konkurencji — czyja marka jest łatwiejsza do polecenia przez AI. Z perspektywy prawnika, to nie "optymalizacja" sama w sobie wymaga regulacji, ale to, czy w procesie optymalizacji występują fałszywe informacje, wprowadzanie użytkowników w błąd lub atakowanie konkurentów. Za każdym razem, gdy na rynku pojawia się nowa technologia internetowa, najpierw pojawia się grupa szarych praktyk, a potem stopniowo wchodzi się w fazę regulacji. AI również może podążać tą samą ścieżką. Dlatego po obejrzeniu drugiego ujawnienia w tym roku 315, moje największe odczucie to jedno zdanie: Program ujawnia problem, ale jednocześnie informuje rynek — tutaj już istnieje biznes.