Nasze reklamy telewizyjne – w ramach koncepcji "A co potem?" – zostały zakazane w Wielkiej Brytanii przez Clearcast (organizację utworzoną przez główne kanały telewizyjne w Wielkiej Brytanii, która w imieniu władz musi zatwierdzać wszystkie reklamy telewizyjne w Wielkiej Brytanii). Ich argumenty obejmowały: · "Ogólna koncepcja brakuje klarowności." · "Nie jest jasne, dlaczego niektóre przykłady są uwzględnione, kogo reprezentuje 'mówca' i jaka jest rola osób przedstawionych w samochodzie." · "Kilka przykładów (np. pedofile, gwałciciele, mordercy) może powodować poważne obrażenia i może sugerować, że VPN ułatwia działalność przestępczą." · "Odniesienie do tematów takich jak: pedofile, gwałciciele, mordercy, wrogowie państwa, dziennikarze, uchodźcy, kontrowersyjne opinie, sypialnie ludzi, policjanci, zestawy słuchawkowe dzieci … jest nieodpowiednie i nieistotne dla doświadczeń przeciętnego konsumenta z VPN." Uważamy, że ich argumenty są nonsensowne. Z jednej strony, cenzura i masowa inwigilacja rosną w Wielkiej Brytanii, poprzez nowe przepisy, presję rządową i proponowane ustawodawstwo. Z drugiej strony, krytyka cenzury i masowej inwigilacji jest blokowana przez procesy, które są arbitralne i – używając ich własnych słów – niejasne. Kiedy próbowaliśmy skrytykować zakaz reklam telewizyjnych poprzez reklamy zewnętrzne, również zostały one zakazane przez organy rządowe. Uważamy, że sytuacja jest zarówno orwellowska, jak i kafkowska. Możesz obejrzeć wszystkie zakazane reklamy i przeczytać więcej o rosnącej masowej inwigilacji i cenzurze w Wielkiej Brytanii na naszej stronie: A co potem? Kiedy nasze reklamy zostały zakazane w brytyjskiej telewizji, przenieśliśmy je na ulice i wyświetliliśmy je na ścianach w Londynie.