Coś, co zmieniło moje myślenie o rozproszeniu: chęć otwarcia nowej karty, sprawdzenia telefonu, wstania po raz trzeci - to nie jest przypadkowe. Pojawia się w konkretnym momencie. Zwykle wtedy, gdy coś staje się nieco trudniejsze, lub nieco bardziej wrażliwe, lub wymaga rodzaju obecności, na którą nie jestem jeszcze gotowy. Rozproszenie to znak. Oznacza dokładne miejsce, w którym coś warte uwagi stara się wydarzyć.