Kiedy duchowy praktyk mówi mi, że próbuje poradzić sobie z jakimś niezwykle trudnym problemem emocjonalnym, używając każdej znanej techniki, ale to po prostu nie działa... Mówię im, spróbuj 30 dni trzeźwości od wszystkiego. Wszystkich narkotyków, nawet tych "zdrowych" i "terapeutycznych". Zazwyczaj są na mnie dość wściekli, ale jeśli to zrobią, wielkie zaskoczenie, na koniec pierwszego tygodnia ruszają z problemem emocjonalnym. Tylko mówię.