Kiedy mówią o "palestyńskich więźniach politycznych w Izraelu", mówią o ludziach takich jak Amana Jawad Mona. Mona Awana, palestyńska kobieta z Ramallah, obserwowała krwiożerczy palestyński tłum, który powiesił Vadima Norzhicha i Yossiego Avrahami w Ramallah 12 października 2000 roku. Awana obserwowała, jak jej rodacy podnoszą ręce wypełnione świeżą krwią dwóch niewinnych żydowskich mężczyzn i postanowiła, że chce więcej tego. Awana zaczęła korzystać z internetu, aby wchodzić na czaty, próbując zwabić innych Izraelczyków do Ramallah. Miała wtedy 24 lata i skontaktowała się z 16-letnim izraelskim chłopcem o imieniu Ofir Rahum, uczniem szkoły średniej w tamtym czasie. Po miesiącach rozmów z Rahumem w internecie, udało jej się przekonać tego niewinnego 16-letniego chłopca, że jest żydowską imigrantką z Maroka o imieniu Sally. Awana przekonała go, aby spotkał się z nią w Jerozolimie, a po tym, jak wsiadł do jej samochodu, porwała go. Awana zawiozła Rahuma na terytorium kontrolowane przez Palestyńczyków na obrzeża Ramallah, gdzie palestyńscy terroryści z Fatahu zastrzelili go z bliskiej odległości, podczas gdy ona stała obok i obserwowała z radością. Została uwolniona w 2009 roku w ramach umowy szalitowej i jest tylko kolejnym przykładem tego, kogo pro-palestyńskie grupy studenckie na kampusie nazywają "więźniem politycznym" lub "zakładnikiem", podczas gdy w rzeczywistości są to mordercze potwory odbywające karę w izraelskim więzieniu za niewyobrażalne zbrodnie, które popełnili.