Kiedy nadchodzi czas, cała ziemia działa razem, gdy czas mija, bohaterowie nie są wolni. Mam przyjaciela z Guangdongu, starego Liu, który w młodości odniósł sukces. Niedługo po ukończeniu studiów został dyrektorem finansowym w różnych dużych firmach i poślubił żonę, która dwadzieścia lat temu była menedżerem w jednym z 500 największych światowych przedsiębiorstw w regionie Wielkiej Chińskiej. Później, gdy był pijany, powiedział, że w tym czasie miał wiele romansów, które wystarczyłyby na napisanie książki. W ciągu następnych dziesięciu lat poniósł porażki w biznesie, inwestycjach i małżeństwie, a na koniec zostało mu tylko 200 tysięcy na giełdzie. Ostatecznie, po wielu wzlotach i upadkach, stracił wszystko, zostawiając sobie tylko 30 tysięcy, po czym zamknął swoje konto. To właśnie wtedy po raz pierwszy go zobaczyłem. Wyglądał na bardzo doświadczonego, ale w jego słowach wciąż było pełno mądrości i inteligencji, a czasami w jego oczach pojawiały się błyski, które jednak szybko znikały. Tego dnia był pijany i z gorzkim uśmiechem powiedział: „Kto nie miał w młodości białego księżyca...”. Jednak od momentu, gdy zamknął swoje konto giełdowe, jego życie zaczęło nabierać tempa. Teraz zarabia milion rocznie, codziennie umawia się na randki, z różnymi kobietami, takimi jak grające na lutni, pianistki, duże niedźwiedzie, małe niedźwiedzie, różne kontrasty i tak dalej, a ostatnio zwróciła na niego uwagę pewna przedsiębiorczyni. Powiedział mi, że jest zmęczony, chce żyć na koszt innych i dobrze się ustatkować. A tak przy okazji, teraz w internecie używa pseudonimu „stary Zhang”, dzieli się swoimi doświadczeniami życiowymi, wyraża swoje poglądy i pisze o swoim życiu (oczywiście głównie w formie samouwielbienia). Powiedziałem: „Jasna, jędrna skóra, wysoka i zgrabna sylwetka, gęste czarne włosy, a do tego certyfikowany księgowy, certyfikowany doradca podatkowy oraz mądrość zdobyta dzięki doświadczeniu w zarządzaniu i życiu, to wszystko daje ci kapitał na życie na koszt innych.” On na to: „Bzdura, to wszystko kwestia szczęścia, gdy szczęście przychodzi, nic go nie powstrzyma... A poza tym, to 40 minut.” Patrząc na jego białe zęby i lekko zarozumiałą postawę, od razu wyobraziłem sobie, jak wyglądał w wieku 28 lat, jakbym znów wrócił do tamtego lata... Młody człowiek w białej koszuli, mistrz zarządzania czasem, dumny z siebie... Rozłączyłem się, a w mojej głowie pojawiło się jedno zdanie: Kiedy nadchodzi czas, cała ziemia działa razem, gdy czas mija, bohaterowie nie są wolni.