Myśli... Zastanawiałem się, kto byłby optymalnym graczem do uruchomienia łańcucha dla ostatecznej adopcji finansowej, i nie mogę pomyśleć o nikim lepszym niż Apple. Apple znane było z dostarczania prymitywów, a gdyby Steve żył, na pewno skupiłby się na blockchainie. Ich atut to sprzęt. Apple już sprzedaje setki milionów urządzeń, które przez większość dnia są nieaktywne, z bezpiecznymi obszarami, stałym połączeniem i ściśle kontrolowanymi środowiskami. Przekształcając te urządzenia w węzły na zasadzie opt-in, twój iPhone, Mac czy nawet Apple Watch staje się uczestnikiem weryfikacji sieci, dostępności danych lub routingu transakcji, wszystko zorganizowane przez system operacyjny. Decydujesz się na to, twoje urządzenie wnosi wkład, a w zamian zarabiasz zyski w natywnym stablecoinie Apple lub otrzymujesz niższe opłaty w całym ekosystemie. Urządzenie przechodzi z Kosztu -> Aktywa. Stąd łańcuch staje się warstwą finansową, która znajduje się pod wszystkim, co już robi Apple. Apple Pay ewoluuje z interfejsu płatności w domyślny silnik rozliczeniowy. Każda transakcja w ekosystemie rozlicza się natychmiast na łańcuchu Apple, denominowana w ich stablecoinie, wspierana i regulowana w sposób, który pasuje do ich istniejących relacji. Użytkownik nie pobiera portfela ani nie myśli o przechowywaniu. System operacyjny zarządza kluczami, odzyskiwaniem i uprawnieniami. Wysyłanie pieniędzy jest zasadniczo jak wysyłanie wiadomości, ponieważ w tle to po prostu kolejny wywołanie systemowe. Szaleństwem jest to, że ktoś taki jak Apple może to zrobić, po prostu aktualizując system operacyjny i bum, to gotowe. Nie jest potrzebna żadna zmiana zachowań. TradFi i świat by to pochłonęli, ponieważ jest wystarczająco zdecentralizowane, aby być odpornym, a jednocześnie wystarczająco scentralizowane, aby być przyjaznym dla użytkownika, jak obecnie istnieje TradFi.