Zakład gazowy Ras Laffan w Katarze, który dostarcza około 20% globalnego LNG, został zaatakowany, a amerykańskie firmy LNG mogą się cieszyć. Logika wyceny gazu zmienia się. Stany Zjednoczone kontrolują marginalną podaż, a gdy Katar napotyka problemy, rynek naturalnie zwraca się ku USA. Amerykańskie firmy i armatorzy LNG przejmują władzę nad wyceną i premią płynności, a importerzy z Europy, Japonii, Chin i innych krajów ponoszą rosnące koszty. To nie jest kwestia niedoboru energii, lecz zmiany władzy wyceny. Wpływ ten nie zatrzyma się na samej energii, lecz będzie się dalej rozprzestrzeniał: LNG → ceny energii → koszty obliczeniowe. W średnim okresie lokalizacja nowych zdolności produkcyjnych w fabrykach półprzewodników ulegnie zmianie. Ponieważ firmy bardziej cenią stabilność dostaw energii i bezpieczeństwo energetyczne, a nie tylko cenę. Gdzie jest najstabilniejsze źródło dostaw LNG, zgadnij?