Im więcej to czytam, tym bardziej zdaję sobie sprawę, jak to jest całkowicie analfabetyczne. Jak dokładnie można zdekolonizować czyjeś miejsce urodzenia? On tam mieszkał. Nikt nie wszedł i nie podbił jego domu. To po prostu dom człowieka, który istnieje. Ci ludzie są wyczerpujący 🙄