Jednym z moich najbliższych przyjaciół niedawno zmarł na atak serca, zostawiając żonę i dzieci. Był uznanym fizykiem, szefem działu fizyki w Lawrence Livermore National Lab. To są moje uwagi na jego memoriale. William J Evans Moje kondolencje dla rodziny Evans oraz dla wszystkich, którzy znali Willa. Proszę, pamiętajmy o jego chrześcijańskiej wierze. Teraz jest z Bogiem. Will był człowiekiem uczciwości, ciężkiej pracy i wspaniałego charakteru. Wspaniałym i prawdziwym przyjacielem, na którym zawsze można było polegać. Wszyscy jesteśmy bogatsi, że go znaliśmy. Jego strata będzie odczuwana przez resztę naszych dni. Spotkaliśmy się na obozie dla pierwszorocznych w Caltech w 1983 roku. Wtedy byliśmy chłopcami, jeszcze nie mężczyznami. Niedojrzali, młodzieńczy, z tak wiele do nauczenia się o życiu i świecie wokół nas. Will był poważny, ale przyjazny, łatwy do poznania. Zwierzaliśmy się sobie we wszystkim. To były lata 80. i dzieliliśmy miłość do Prince'a, Madonny, Bo Jacksona, The English Beat. Naszymi intelektualnymi bohaterami byli legendy Caltech, takie jak Richard Feynman, Kip Thorne, Carver Mead, John Hopfield. Odkrywaliśmy tajemnice fizyki kwantowej i matematyki. Nieskończone zestawy problemów, praca do późna w nocy, bazgranie na podłodze z książkami i papierami wokół nas. Ale byliśmy także odkrywcami nocnego świata Los Angeles. Kluby, imprezy bractw UCLA, blondynki z mocnym makijażem palące papierosy goździkowe. "Żyć i umrzeć w LA", film, który wszyscy kochaliśmy, dostarczał ścieżki dźwiękowej, gdy pędziliśmy przez ciemność na nieskończonych autostradach. Byliśmy łowcami każdej opowieści o dorastaniu i obaj kochaliśmy Parker Posey. Will i ja byliśmy współlokatorami w roku akademickim 85-86, a potem znów byliśmy sąsiadami nad rzeką Charles w Cambridge w latach 90. Jego biuro wychodziło na tylne wejście Lyman-Jefferson, budynku fizyki Harvardu. Zawsze zaglądałem przez okno, aby zobaczyć, czy Will jest przy biurku, gdy wchodziłem do budynku. To była radość zatrzymać się i pogadać z moim najlepszym przyjacielem na Harvardzie. Cambridge MA: niedzielne popołudnie wczesną wiosną, dom z gigantycznym oknem wychodzącym na drzewa i zieloną trawę. Głównie dziewczyny na imprezie - doktorantki antropologii i literatury, absolwentki Smith College, pijące dobre wino z kieliszków. Po pewnym czasie spojrzeliśmy na siebie - Czas iść. Nagle niebo było pełne grubych płatków śniegu, spadających w arkuszach z niebiesko-białego nieba, gdy biegliśmy do jego samochodu. Nieśmiertelne czasy, ponadczasowe dni i noce młodości. Moje dzieci nie mogą sobie wyobrazić mojego młodego życia - prawdopodobnie prawda dla dzieci Evansów również. Chcę, abyście wiedzieli, że Will prowadził pełne życie, pełne przyjaźni i przygód, radości odkryć naukowych, a później radości życia rodzinnego. Świat uchwycony w tych ziarnistych zdjęciach naprawdę istniał, nawet jeśli teraz już dawno zniknął. Wszyscy jesteśmy bogatsi, że go znaliśmy. Jego strata będzie odczuwana przez resztę naszych dni.
Kiedy mężczyźni byli mężczyznami, a giganci chodzili po ziemi
SF, Caltech, wesele w Athenaeum
975