Milczenie. Codziennie patrzę, jak na tej scenie wciąż pozostaje kilka kos, które usilnie starają się stworzyć fałszywy obraz głośnej muzyki. W ciągu tych kilku lat widziałem zbyt wiele, nagłe wzbogacenie się i bankructwo, kilku ludzi z majątkiem w dziesiątkach milionów, którzy nagle zniknęli po wielkiej stracie. Byli tacy, którzy przez lata nazywali mnie bratem, a na końcu zrobili mi wielką krzywdę, a także tacy, którzy poważnie zajmowali się projektami, a na końcu porzucili rodzinę i odeszli. Przypomina mi się to zdanie: widzę, jak buduje wysoki budynek, widzę, jak przyjmuje gości, widzę, jak jego budynek się zawala.