Większość nocy mój syn budzi się około 2:00, chwyta swoją poduszkę, biegnie do mojego pokoju, skacze na łóżko i od razu zasypia obok mnie (żona jest w innym pokoju z naszym niemowlęciem). Początkowo byłem tym trochę zmartwiony. Teraz jestem smutny, gdy nie wchodzi do mnie w danej nocy.