Dziś rano w Waffle House kelnerka powiedziała mi, bez żadnego powodu: "Musimy zdobyć wyspę Kharg. W przeciwnym razie nie będziemy bezpieczni." Podczas jazdy taksówką do domu kierowca zauważył: "Nazywają to 'Zabronioną Wyspą.' Cóż, nie dla Trumpa! Głosowałem na niego, żeby wysłał naszych chłopaków na Kharg."