Bobby Fischer był w stanie pokonać sowiecką szkołę szachową, kopiując ją, a następnie podważając ją poprzez długoterminowy plan. Uczył się, czytając ich czasopisma, studiując ich partie. W latach 60. nauka pewnych debiutów i struktur na wylot była drogą do zwycięstwa. To jest coś, co Botwinnik uczył wszystkich sowieckich mistrzów. A oni przekazywali to szkolenie dalej. Fischer przyswoił to z ich literatury. Nie miał sowieckiego nauczyciela - co jest kolejnym powodem, by podziwiać jego osiągnięcie. Poza analizą debiutów - mistrzowie ZSRR koncentrowali się na konsekwentnej grze końcowej. Fischer stał się biegły w wygrywaniu końcówek, w których miał gońca, a jego przeciwnik miał skoczka - studiował to bez końca i stał się niepokonany w takich sytuacjach. I opanował końcówki wieżowe - co każdy GM musi zrobić. Ale jego mistrzowski ruch na Mistrzostwa Świata polegał na ukrywaniu swoich pomysłów aż do 1972 roku. Fischer był tak dobry, że pokonał wszystkich, aby stać się pretendentem do tytułu od Borisa Spasskiego. Ale w ten sposób grał debiuty, których wszyscy się spodziewali. To, co grał przez dekadę. Sowieci wiedzieli, co zrobi, przygotowali się na to - ale Fischer i tak ich pokonał. Potem zmienił kurs. Kiedy grał ze Spasskim o rzeczywisty tytuł Mistrza Świata na Islandii, uwolnił nowe pomysły w Benoni, Alekhine, Gambicie Hetmańskim. To były debiuty, których w większości unikał przez całą swoją karierę. Planował to przez lata. Na jeden moment w 1972 roku. I dostarczył. To niezwykłe osiągnięcie. To był wyczyn wielkiego planowania. A Fischer był GOAT, ponieważ stworzył znacznie większą odległość między sobą a każdym innym zawodnikiem, niż ktokolwiek inny - w tym Kasparow i Carlsen - kiedykolwiek osiągnął.