Tylko w Ameryce, gdy kończysz 30 lat, ludzie zachowują się tak, jakbyś musiał to zakończyć „wujku” tymczasem gdzie indziej 40-, 50-, 60-latkowie wychodzą do 2 w nocy, tańczą, żyją, naprawdę cieszą się życiem tutaj to wygląda tak: gratulacje z okazji 30. urodzin, kup dom, przytyj 25 funtów i zaplanuj zabawę 2 razy w roku życie nie kończy się w wieku 30, 40 czy NIGDY… normiki internetu po prostu postanowiły, że tak jest z jakiegoś powodu