to dość zabawne, jak wielu pseudo-celebrytów pojawiło się dzięki Twitterowi z firm zajmujących się AI. jeszcze niedawno nie miałeś pojęcia, kto pracował nad czym i gdzie, zazwyczaj to tylko dyrektorzy zabierali głos. teraz masz wiele głosów tych, którzy naprawdę budowali, co jest całkiem miłe. chociaż przypuszczam, że to także potencjalny koszmar PR.