Rzeczy zyskałyby większą adopcję, gdyby nie były przedwcześnie wpychane w agresywne cykle hype, przesycone i jakościowo osłabione przez poszukiwaczy narracji do tego stopnia, że męczy już ich słuchanie. Lata po hype na "metawersum" zagrałem w grę w wirtualnej rzeczywistości z pełnym wyposażeniem i było to niesamowite. O wiele lepsze niż przewijanie filmików na iPhonie, to jak być w marzeniu. Zastanawiam się, dlaczego te rzeczy nie są bardziej popularne.