Dlaczego wszyscy mówią, że tolerancja na błędy w życiu jest tak ogromna, że nie można sobie tego wyobrazić? Internauta: Kolega z podstawówki, porzucił szkołę, aby uczyć się robienia cukrowych owoców, nauczyciel uważał, że jego życie się skończyło. Sprzedawał cukrowe owoce przez rok, interes nie szedł, rodzice różnymi sposobami załatwili mu powrót do podstawówki. Nie dostał się do liceum, poszedł do szkoły zawodowej, został wydalony za bójki. My, którzy poszliśmy do liceum, myśleliśmy, że nasza przyszłość na pewno będzie inna. Ja poszedłem na studia licencjackie, on w dziwny sposób zmienił szkołę zawodową, później przeszedł na studia w trybie rekrutacji. Ja studiowałem medycynę, szkoła była w porządku; on studiował farmację, przed szkołą wisiały tablice czterech szkół. Po ukończeniu studiów przystąpił do egzaminu eksternistycznego, zdobył dyplom licencjata. W powiecie na północnym zachodzie, konkurencja w medycynie klinicznej w administracji jest duża, zdawałem trzy razy, farmacja jest stosunkowo łatwa, wymaga tylko dyplomu technika, on zdał tylko raz. Oboje pracujemy w tym samym szpitalu. Po wielu latach, obaj jako lekarze prowadzący, on jest kierownikiem działu farmacji, a ja jestem chirurgiem w małym zespole.