No Kings planuje 3000 wydarzeń na 28/03, a jego 1700-słowna notatka prasowa nie wspomina ani słowem o Iranie, tylko w niejasny sposób odnosi się do „nielegalnych wojen” (które?). Lubię wiele z organizacji zaangażowanych, ale jaki jest sens tych ogólnych „antyautorytarnych” fraz w tym momencie?
Zgadza się, tak wygląda ta gra. W okresie przed wojną w Iraku jedno badanie FAIR wykazało, że spośród 393 źródeł w mediach, tylko 3 (mniej niż 1%) pochodziły z antywojennej lewicy, podczas gdy Pat Buchanan był interviewowany pół tuzina razy i był GŁÓWNYM "głosem antywojennym" w amerykańskich mediach.
Czy Zanny Minton Beddoes udzieliłaby wywiadu progresywnemu, nie- lub antysyjonistycznemu dziennikarzowi, takiemu jak Ta-Nehisi Coates czy @YousefMunayyer? Nie widzę tego. A to, że gwiazda sieci, taka jak Tapper, Cooper czy Welker, kwestionuje jej argumenty, jest nie do pomyślenia. Niestety, zostawiło nas to z Tuckerem.
Właśnie myślałem, jak obiektywnie złe jest robienie śmiesznego wideo w pionie o liście zabójstw. Myślę, że staliśmy się obojętni na to, jak zepsuta i lekkomyślna jest obecna amerykańsko-izraelska rzeź. To jest tak znaturalizowane, banalne i już nie komentowane w amerykańskich mediach.