Zatrudniamy dyrektora ds. talentów, a moje przeczucie mówi, że odpowiednia osoba ma prawie zerowe doświadczenie w rekrutacji. Odpowiednia osoba będzie miała energię współpracownika inwestora, ale z pasją do zbierania wspaniałych ludzi, a nie firm. Moim zdaniem, ten styl poszukiwań to przyszłość rekrutacji: cechy/umiejętności > kwalifikacje/doświadczenie Ktoś przychodzi na myśl?